Czy sieci handlowe przetrwają bez wersji online?


Warren Buffet dzięki umiejętności przewidywania kierunku, w jakim rozwijają się firmy i gospodarka już wiele lat temu dołączył do najbogatszych ludzi na świecie. Ten znany inwestor giełdowy znany jest z dwóch rzeczy: z tego, że akcje firm, w które wierzy, trzyma w nieskończoność, oraz z tego, że jest bardzo sceptyczny jak chodzi o nowe technologie. Kilka dni temu ten człowiek, którego nazywają Wyrocznią z Omaha sprzedał akcje sieci Walmart warte 900 milionów dolarów oceniając, że w najbliższych latach Walmart znajdzie się w bardzo trudnej sytuacji operacyjnej w starciu z gigantem e-commerce, Amazonem, który intensywnie rozwija się na rynku FMCG w Stanach i w Europie. Trzeba pamiętać, że Warren Buffet trafnie przewidział schyłek sieci Kmart i Sears w 2005 roku, więc można się spodziewać, że wie, co mówi. (więcej…)


3 powody, dla których zakupy grupowe nie działają, jak powinny


IMGP0630_1

W czasie, gdy poznawałem Internet i jego możliwości biznesowe, jedną z najbardziej rzucających się w oczy korzyści wydawała mi się możliwość wspólnego kupowania. Konsumenci zyskali medium, które pozwalało im się zorganizować i wspólnie negocjować cenę, co było niemożliwe dotychczas w handlu detalicznym. Jednak każda próba zorganizowania systemu, który zarządzałby zakupami grupowymi spaliła na panewce. Wydawało się, że model Groupona trafił w punkt, jednak to rozwiązanie także traci na popularności. Kiedy analizowaliśmy w firmie historię zakupów grupowych on-line, zidentyfikowałem trzy poważne przeszkody ograniczające rozwój tego rozwiązania (więcej…)


Forsowanie do końcówki


kot

W handlu często machinalnie używam określenia brydżowego „forsowanie do końcówki” . W dużym uogólnieniu forsowanie do końcówki to odzywki w licytacji, które dają jednoznaczny sygnał partnerowi, że chcemy doprowadzić do zrobienia partii w jednym rozdaniu i oczekujemy tylko jasnej odpowiedzi tak lub nie. Takie postępowanie ma na celu przekazanie minimum informacji przeciwnikowi, a jednocześnie pozwala dać do zrozumienia, że nie widzimy szansy na strefę szlemową. Korwin-Mikke by to lepiej objaśnił. (więcej…)


Ile ważą emocje


Untitled-1

Nadejdzie taki moment, kiedy pomimo całej swojej determinacji, dobrych chęci i całego stosu książek/nagrań/filmów dających Ci potrzebną wiedzę, wszystko Ci się dokumentnie spierdoli. Taka praca. Generalnie biznes polega na próbowaniu, porażkach i ponownym próbowaniu, aż do sukcesu. I na sukcesie się nie kończy – walka toczy się dalej, inni cały czas próbują, przegrywają i szukają dalej, aż znajdą sposób, żeby pozbawić Cię rynku, ludzi i pieniędzy. Więc przed Tobą będą kolejne porażki.  Jednego dnia prowadzisz dobrze prosperującą firmę, drugiego walczysz o przetrwanie. I nie mówię tylko o własnym doświadczeniu. Najtrudniej jest ponosić porażkę za porażką i znaleźć siłę, żeby walczyć dalej. Najtrudniej, bo musisz wierzyć na przekór rozsądkowi. Nie masz żadnych twardych danych, żadnego konkretu, wiesz tylko czego nie robić, a nie oszukujmy się, to niewiele. (więcej…)


Haters gonna be forgotten


Untitled-1

W przeciągu mojej kariery zawodowej wysłałem tysiące propozycji współpracy do wielu różnych osób. Reakcje były bardzo różne (najczęstszą reakcją był brak reakcji), ale w pamięci po kilku latach został mi tylko jeden ich typ: te złośliwe, agresywne odmowy. Nie było ich dużo, pewnie koło 20, ale wiele z nich do dziś pamiętam. Najczęściej były to przytyki do kraju pochodzenia naszej firmy i w domyśle, niskiej jakości naszych usług (mówię o propozycjach współpracy wysłanych do Francji), czasem pastwienie się nad wybranym elementem naszej oferty lub strony internetowej. (więcej…)


Talk oneself into call


IMGP1448_c

W pokerze istnieje pojęcie „talk oneself into call”. Kiedy przeciwnik stawia nas przed jednoznacznym wyborem, spasować lub sprawdzić (najczęściej all in), nasza decyzja sprowadza się do wyboru jednego z dwóch scenariuszy. W jednym nasza karta jest silniejsza, wygramy, więc powinniśmy sprawdzić, w drugim nasz przeciwnik jest silniejszy i w takim przypadku należy spasować. Praktyka pokazuje, że im dłużej gracz rozważa (szczególnie jeśli robi to głośno) co zrobić, tym większe jest prawdopodobieństwo, że sprawdzi. Dotyczy to w równym stopniu zwykłych graczy jak i doświadczonych zawodowców. (więcej…)


Crowdfunding – zajęcia praktyczne


IMGP1711

Jak wypuścić na rynek nowe czasopismo z grami? Po pierwsze, znajdź jakiś stary tytuł, którego i tak prawie nikt nie kupował (inaczej istniałby do dzisiaj), ale silnie osadzony w świadomości targetu jako kultowy. Nie musisz być właścicielem marki, wystarczy ją wynająć na kilka numerów. Po drugie, odwołaj się do crowdfundingu, zadeklaruj, że chcesz reaktywować kultowy artykuł i każdy może dołożyć swoje parę groszy. WAŻNE – koniecznie crowdfunding, żadnych inwestorów. Ponieważ będziesz potrzebował zarówno funding jak i crowd, o tym za chwilę. (więcej…)


Argument cenowy w ofercie


IMGP1728

Powszechnym i całkowicie zrozumiałym błędem przy budowaniu biznesplanu jest opieranie swojej przewagi konkurencyjnej na niższej cenie. Dotyczy to szczególnie samych początków naszego przedsięwzięcia – zakładamy, że najpierw zdobędziemy rynek niską ceną, a potem będziemy eksploatować nasze zdobycze, podnosząc cenę. Ten błąd jest właśnie dlatego tak powszechny, ponieważ takie rozumowanie jest jak najbardziej logiczne i racjonalne. Sam wpadłem w tę pułapkę i trudno mi było się z niej wydostać. Jest kilka powodów dla których argument cenowy z wytrycha do rynku może się zamienić w pętlę na szyi.

(więcej…)


4 zalety bootstrappingu


tram

W Dzienniku Internautów pojawił się krótki artykuł na temat zalet bootstrappingu na pierwszym etapie rozwoju firmy. Generalnie zgadzam się ze stwierdzeniem, że organiczny rozwój firmy jest lepszym rozwiązaniem, niż finansowanie zewnętrzne, ale większość wskazanych argumentów wydaje mi się odrobinę nietrafiona.

(więcej…)


Maratończyk


IMGP5064

Jestem przedsiębiorcą od 2008 roku. To już 6 lat. Cały czas uważam się za początkującego i uważam, że najważniejsza praca i największe wyzwania są daleko przede mną. Właśnie piszę raport z działalności firmy i napisałem „nie wyobrażam sobie nas na tym rynku za 10 lat”. 10 lat. Trochę się zdziwiłem, że przyjmuję tak odległą perspektywę w moich planach. Zawsze się spieszyłem do sukcesu, chciałem iść na skróty, w rezultacie popełniałem szkolne błędy i wracałem do punktu wyjścia. Dopiero teraz, po 6 latach, zaczynam dojrzewać jako przedsiębiorca. I akurat teraz zaczynam myśleć o tym, jak będzie wyglądała firma za 10 lat. Przypadek? Nie sądzę :)

(więcej…)