Piaskownica II – Humaniści kontratakują


No i doczekaliśmy się sequela niedawnego hitu pod tytułem „Stracone pokolenie”. Tym razem sponiewierani humaniści chwycili grabki w dłoń i ruszyli do walki o swoje dobre imię. Akcja „Humaniści kontratakują” ma na celu uzmysłowienie szerokim masom, że na rynku pracy jest miejsce nie tylko dla absolwentów kierunków ścisłych i przekonanie młodych ludzi, żeby nie wybierali politechnik wbrew swoim zainteresowaniom. Rozumiem frustrację humanistów, bo nie raz zauważyłem, że stereotyp „bezużytecznego absolwenta” przylgnął do nich od dawna, ale żeby się bronić, wybrali najgorszą drogę z możliwych – kontrę.

(więcej…)


Góral, heretyk cz. 1


Pojawił się bardzo ciekawy wywiad z Adamem Góralem, prezesem Asseco. Nasunął mi kilka refleksji.

Otworzyliśmy kilka lat temu projekt „Inwestuj z Asseco”, który miał pomóc ludziom z dobrymi pomysłami zdobyć kapitał. Mieliśmy na ten projekt przeznaczone 30 mln zł. Wiecie panowie, ile wydaliśmy?

Wszystko. 

- Praktycznie nic. Przeszły przez nas setki projektów. Te pomysły były zwyczajnie słabe. Przychodzili do nas głównie naiwniacy i spryciarze. Naiwniacy przedstawiali takie idee, że nam się włos na głowie jeżył. A spryciarze pokazywali nam projekty robione pod konkurs.

(więcej…)


Za dużo regulacji


Ostatnio coraz częściej zauważam, że przeregulowanie danego obszaru prawa w celu obrony interesów „słabszej strony” prowadzi do pogorszenia sytuacji zarówno słabszej, jak i teoretycznie silniejszej strony. Jednym z takich przypadków jest ochrona interesów pracownika poprzez kilkumiesięczne okresy wypowiedzenia. Z tym przypadkiem spotkałem się cztery razy w ciągu tego roku. Otóż przyjmijmy, że chcesz zmienić pracę. Jesteś długoletnim pracownikiem na umowie o pracę w związku z czym masz 3-miesięczny termin wypowiedzenia. Twoja dotychczasowa praca dla obecnego pracodawcy przebiega bez zarzutu, jesteś potrzebny, nie jesteś „na wylocie”. Jednak chcesz zmienić pracę – kwestia ambicji, lepszych zarobków, zmiany otoczenia, w każdym razie przyczyna nie wynika z konfliktu pomiędzy Tobą a obecnym pracodawcą. Nie chcesz ryzykować bezrobocia, więc szukasz nowej pracy, pracując w starej firmie. W końcu znajdujesz, warunki Ci odpowiadają, jest tylko jedno ale… Za wyjątkiem firm o ugruntowanej pozycji na rynku, które mogą sobie pozwolić na ciągły proces rekrutacji, małe i średnie przedsiębiorstwa szukają ludzi na bieżąco.

(więcej…)


Beef about beef


misio

Najpierw był vlog. Materiał o tym, że świeże mięso z targu jest lepsze od paczkowanego. To epokowe odkrycie było okraszone określeniami w stylu „fuj”, „sama chemia”, odruchami wymiotnymi i testem porównawczym wykonanym przez psa. Niby nic niezwykłego, każdy ma prawo do dowodzenia oczywistości, jednak w tym przypadku w szranki stanęło anonimowe mięso świeże i paczkowane z Sokołowa. Manipulacja może nie zamierzona, ale na pewno widoczna jak na dłoni.

(więcej…)


Drugi etap rozwoju firmy


Jakiś czas po pojawieniu się i okrzepnięciu break-even, następuje moment rozprzężenia i apatii, myślę, tym głębszy, im dłużej trzeba było walczyć o osiągnięcie zysku. Wynika to z jednej strony ze zwyczajnego zmęczenia, ale także ze zmiany sił, jakie mobilizują firmę do działania. Znika powoli ze słownika słowo „muszę” i trzeba je zastąpić „chcę”. Do momentu przełamania, dzieliłem zadania na obowiązkowe (które trzeba było bezwzględnie zrealizować) i pozostałe ( w praktyce spychane na dalszy plan). Wszelkie niedoskonałości w organizacji pracy, marketingu czy strategii były odkładane na półkę, a wszystkie działania były podporządkowane walką o przetrwanie.

(więcej…)


Narzędzie rozwoju firmy zwane kryzysem


Niedzielne popołudnie. Siedzę na balkonie z butelką burbonu i laptopem na kolanach.  Piszę procedury obsługi klientów.  Nasza firma nigdy nie potrzebowała procedur obsługi klientów, mieliśmy pracownicę, bardzo sprawną, asertywną i zorganizowaną. Miesiąc temu odeszła z zespołu z dnia na dzień. Co więcej, była jedynym Account Managerem oprócz mnie, także w budowaniu zespołu do obsługi klienta wróciłem do punktu wyjścia. Wprawdzie udało mi się zatrudnić kogoś na jej miejsce w przeciągu kilku dni, ale i tak potrzeba dwóch miesięcy, żeby przeszkolić nowego pracownika na tym stanowisku. Przynajmniej w taki sposób jak dotąd: „patrz i rób to co ja”.

(więcej…)


Ad „Państwo pomaga biznesowi”


Komentarz najlepiej oddający nastroje wokół biznesu w Polsce. Idealnie pasuje do mojego wcześniejszego wpisu. Ocena: +30 głosów na forum.

Tytuł: „Biznes: Premierze, pomóż nam za granicą. Bądź jak Merkel, nie jak Jarosław Kaczyński
A w tekście ani słowa o Kaczyńskim – no ale co się dziwić – po 6 latach rządów trampkarza Tuska nadal wszystkiemu winien …. Kaczyński. Ładnie macie porąbane pod deklem, manipulanci z czerskiej.
Może napiszcie, jak Chebolwski i Miro pomagali Ryśkowi S. przy inwestycjach – jak załatwiano legalizację wycinki lasu pod nowy wyciąg.
Kulczyk – to ten PRLowski „bieznesmen”?
„Pierwszy kapitał na rozpoczęcie interesów Jan Kulczyk otrzymał od ojca Henryka. Za te pieniądze założył w 1981 polonijną firmę handlową – Interkulpol, jedną z pierwszych firm zagranicznych powstałych w Polsce po II wojnie światowej.
W latach 80-tych organem kontrolującym działalność wszystkich firm polonijnych była Polsko-Polonijna Izba Przemysłowo-Handlowa Inter-Polcom. Jan Kulczyk zasiadał w jej władzach. Był m.in. członkiem zarządu, zastępcą prezesa, a wreszcie prezesem. Blisko współpracował z Andrzejem Malinowskim, ówczesnym wiceministrem handlu wewnętrznego.
W 1988 Jan Kulczyk został oficjalnym dealerem Volkswagena w Polsce. Pierwszym wielkim interesem Kulczyka w III RP była w 1991 roku dostawa samochodów dla policji i UOP. Kierowane przez Andrzeja Milczanowskiego MSW zamówiło bez otwartego przetargu w firmie Kulczyka 3 tysiące samochodów za 150 milionów złotych.”
Więc jak widać, wszytko prawidłowo – Kto w PRLu pt tak sobie mógl handlować z imperialistycznym zachodem? Zamówienie na samochody dla Policji …. bez przetargu! Tak sie robi interesy – kolesiostwo, łapóweczki i kontalty oficer-agent.

Źródło

 


Państwo pomaga biznesowi


Na portalu wyborcza.biz ukazał się artykuł na temat wsparcia biznesu przez polityków u nas i w Europie. Ogólna wymowa jest taka, że Angela Merkel nie wstydzi się wspierać niemieckich przedsiębiorców w pozyskiwaniu kontraktów za granicą, czego przykładem jest kontrakt Siemensa w Rosji. Autor zżyma się, że polscy politycy tego nie robią.

Powód, dlaczego tego nie robią, najlepiej obrazuje ten artykuł. Niezależna nie zostawiła suchej nitki na premierze za to, że wybrał się do Nigerii ze światem biznesu. Niestety, obrazuje to mentalność sporej części społeczeństwa.

(więcej…)


Parlamentarny język


Pani poseł Krystyna Pawłowicz zbluzgała Marsz Szmat. Marsz Szmat i spółka poczuł się urażony. Fakt, że Pawłowicz zbluzgała cytatem z ich własnego zaproszenia, nie przeszkodził Marszowi się obrazić. Zresztą szczerze nie chce mi się dochodzić, jaki był prawdziwy przebieg wydarzeń i bluzgów, w tym akurat przypadku.

Ciekawi mnie co innego – dlaczego nikt, ale to nikt, nie zwrócił uwagi na jeden aspekt usprawiedliwienia, jakie zafundowała sobie pani poseł Pawłowicz: Użyła słów, nomen omen, nieparlamentarnych, bo użyli ich organizatorzy tego marszu. Dziwi mnie, że polityk publicznie przyznaje, że równa do dołu (dołu w jego subiektywnym odczuciu, to akurat niczego nie zmienia) i żadnego dziennikarza to nie dziwi.

(więcej…)


Firma dwuosobowa, firma wielosobowa


Z mojego doświadczenia wynika, że głównym kamieniem milowym rozwoju firmy na jej wczesnym etapie, jest przejście z firmy dwuosobowej do firmy wieloosobowej. Przy czym te pojęcia odnoszą się nie tyle do samej ilości pracowników, co do sposobu komunikacji w firmie i jej organizacji.

Firma dwuosobowa składa się z zespołu, gdzie każda osoba samodzielnie zajmuje się danym obszarem działalności. W najprostszym przypadku może to być programista i handlowiec. Jeden pozyskuje zlecenia, kontaktuje się z  klientami, drugi zlecenia realizuje.

(więcej…)